Maseczki Primabiotic - okiem kosmetyczki

Maseczki Primabiotic - okiem kosmetyczki

Ostatnio w naszej ofercie pojawiły się trzy maseczki. Poprosiliśmy Magdę, która jest z wykształcenia kosmetyczką, aby przetestowała dwie z nich i podzieliła się swoją opinią na ich temat, oraz udzieliła wskazówek dotyczących stosowania maseczek.

Poznaj opinię ekspertki

Maska peel-off Marokańska glinka z grejpfrutem

“Swoją przygodę z maseczkami Primabiotic, rozpoczęłam od Maski peel-off Marokańska glinka z grejpfrutem. Przygotowanie maski jest bardzo proste i zajmuje dosłownie kilka chwil. Należy jedynie pamiętać, aby dokładnie wymieszać proszek z wodą, do uzyskania gładkiej konsystencji. Po przygotowaniu, maseczkę należy od razu nałożyć na twarz. Maskę można nałożyć również na szyję i dekolt. Po nałożeniu produktu nie odczuwałam żadnego pieczenia, czy swędzenia, a jedynie łagodne “ściąganie”, które jest całkiem normalne przy maseczkach typu peel-off. Maskę należy trzymać na twarzy około 15 minut, najlepiej jest wtedy, położyć się wygodnie przy relaksującej muzyce, można zadbać też o przyjemny zapach, który dodatkowo wzmocni efekt relaksacyjny. Można na przykład umieścić kilka kropli naturalnego olejku eterycznego o zapachu lawendy w kominku do aromaterapii. W takich warunkach, wyznaczony czas upłynie błyskawicznie.

Jak oceniam samą maseczkę? Uważam, że jest rewelacyjna! Po jej zastosowaniu, skóra na twarzy stała się wyraźnie nawilżona i odżywiona. Zauważyłam również, że stała się bardziej miękka i gładka. Maseczka dała też świetny efekt zmatowienia, dlatego warto ją zastosować przed ważnym wyjściem, wtedy makijaż będzie trwalszy, a skóra nie będzie się błyszczeć.

Maska peel-off z czarną porzeczką

Drugą maskę którą przetestowałam była maska peel-off z czarną porzeczką. Jeśli chodzi o przygotowanie i aplikację, to wyglądała ona tak samo jak w przypadku poprzedniej maseczki. Przy tej masce, również nie odczuwałam żadnego dyskomfortu. Maska świetnie oczyszcza skórę. Odblokowuje pory, co zresztą mogłam zauważyć na samej masce po jej ściągnięciu ze skóry. Dzięki temu składniki odżywcze zawarte w masce, mogły wniknąć głęboko w skórę, co jest wielkim atutem tego produktu. Czy poleciłabym Wam tę maseczkę? Z czystym sumieniem! Obie maseczki starczają na dwie aplikacje. Można zaprosić przyjaciółkę na pogaduchy i urządzić sobie domowe SPA. Albo namówić męża/chłopaka na dzień piękności.

Maski Primabiotic są bardzo wysokiej jakości. Czynnikiem który wyróżnia je od innych maseczek dostępnych na rynku jest to, że zawarty w nich ProBio puder aktywuje pożyteczną mikroflorę, która wypiera patogeny z powierzchni.

Moim zdaniem cena za taką jakość jest bardzo przystępna, więc z pewnością będę używać maseczek Primabiotic.”

Magda zebrała dla Was też kilka cennych wskazówek dotyczących Masek Peel-off Primabiotic:

  • Przed nałożeniem maseczki, skórę twarzy, szyi i dekoltu, należy oczyścić.
  • Do przygotowania maseczki należy użyć wody przefiltrowanej, lub źródlanej, w temperaturze pokojowej
  • Proszek wymieszać dokładnie z wodą, energicznie mieszając, do uzyskania konsystencji gęstej śmietany
  • Maseczkę nakładać natychmiast po przygotowaniu
  • Kiedy maseczka jest już na skórze, zapewnić sobie maksymalnie komfortowe i relaksacyjne warunki- przydymione oświetlenie, relaksacyjna muzyka, zapach lawendy w kominku do aromaterapii
  • Oczy można dodatkowo przykryć plasterkami zielonego ogórka!
  • Prze zdjęciem maseczki, zwilżonym wacikiem delikatnie namoczyć miejsca na brzegach maseczki. Pomoże to w łatwym usunięciu maski z twarzy.
  • Maski nie zmywać w kranie! Może to spowodować zapchanie się rur
  • Po zdjęciu maseczki, twarz posmarować naturalnym olejkiem, np. olejkiem ze słodkich migdałów.