Jurand Czabański ironman z primabiotic collagen sport

Jurand Czabański - rekordzista świata w 10-krotnym Ironmanie

Autorka: Klaudia Piekut

|

|

Czas czytania 4 min

Jeśli to nazwisko nie brzmi jeszcze znajomo – warto je zapamiętać! Jurand Czabański, Polak z Krakowa mieszkający w Stanach, już jest rekordzistą świata w 10-krotnym Ironmanie, a od 1 lipca 2025 roku zapisuje nową kartę w historii. 40-latek próbuje swoich sił w 50-krotnym Ironmanie w trybie ciągłym. Jeszcze nikt na świecie nie podjął się takiego zadania!

Kim jest Jurand Czabański?

Amator przekraczania granic ludzkiej wytrzymałości pochodzi z Polski, ale od wielu lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. Pracuje tam jako fizjoterapeuta, co oznacza, że swój czas dzieli między pacjentów i wyczerpujące treningi. Jak sam przyznaje, w okresie przygotowań jego dzień jest bardzo długi i zaczyna się przed 5:00 rano.

Poranek to obowiązkowa kawa i czas na przeczytanie kilku stron, później basen, śniadanie i trening, trwający nawet do sześciu godzin. I kiedy inni po tym czasie mogliby powiedzieć „dość”, Jurand spokojnie jedzie do pracy, a później znajduje czas dla rodziny, która – jak podkreśla – jest jego ogromnym wsparciem mentalnym.

Jurand, mimo tytułów i stale rosnącego szumu medialnego, pozostaje sobą: facetem, który eksploruje fizyczne i mentalne granice, nie zapominając przy tym o innych. Udział w 50-krotnym Ironmanie jest połączony ze zbiórką dla podopiecznych fundacji Cancer Fighters. Każda wpłata pomaga dzieciom, młodzieży i dorosłym chorującym na nowotwory.

10-krotny Ironman - na czym polega?

Jurand już w tej chwili zapisał się na kartach historii. 10-krotny Ironman to – dla niewtajemniczonych – 38 km pływania, 1800 km jazdy na rowerze i 422 km biegu w jednym wyścigu. Cały dystans pokonał w zawrotnym czasie 169 godzin, 53 minut i 33 sekund, ustanawiając nowy rekord świata! Brzmi niewiarygodnie? W momencie pisania tego tekstu (28 lipca 2025 r.) oczy całego świata znowu skierowane są w stronę Polaka, który mierzy się z 50-krotnym Ironmanem!

Trudno uwierzyć, że Jurand jeszcze kilka lat temu nie myślał o biciu rekordów, nie potrafił nawet pływać. Po wzięciu udziału w „zwykłym” Ironmanie jego apetyt tylko się zaostrzył i… szybko zaczął zwiększać dystanse.

Przygotowania Juranda Czabańskiego do 10-krotnego Ironmana

„Nigdy nie są jednopłaszczyznowe. To ogromne przedsięwzięcie, fuzja doskonałego przygotowania ciała do wysiłku fizycznego z równie istotnym przygotowaniem mentalnym. Psychika bowiem lubi płatać figle…”

Jurand Czabański przyznaje, że to właśnie nad częścią mentalną skupia się nieco mocniej. Jego zdaniem to głowa napędza do działania i to ona każe iść dalej w chwili, gdy organizm mówi „stop!”. Przygotowania do 10-krotnego (i zapewne każdego) Ironmana to także odpowiednia dieta, regeneracja i suplementacja. Tu nie ma miejsca na przypadki. Bez wszechstronnego przygotowania trudno ścigać się z własnymi słabościami.

Jurand Czabański

Trening fizyczny i mentalny

Ponieważ w tym momencie Jurand nie jest osiągalny, o szczegóły treningu mentalnego i fizycznego podpytaliśmy osoby z jego teamu. Wiemy, że pobicie rekordu podczas 10-krotnego Ironamana było jednym wielkim procesem treningowym, po którym Jurand musiał się szybko zregenerować i przygotować do „pięćdziesiątki” (miał na to czas zaledwie od maja do lipca).

Osoby z otoczenia Juranda podkreślają, że trening do tego typu startu wymaga idealnie wręcz zaplanowanej doby, uwzględniającej 3 etapy treningowe, czyli pływanie, rower i bieg. Czabański ma doskonałe zdolności analityczne, potrafi wyciągać wnioski i korygować na bieżąco swoje przygotowania.

Mentalnie podczas 50-krotnego Ironmana wspierają go żona Ania i córka Maja. Dziewczyny kibicują w każdej możliwej chwili, natomiast z „demonami” podczas Ironmana Jurand musi sobie radzić sam. Co jest ważne? Bycie tu i teraz, maksymalne skupienie i realizowanie swoich założeń punkt po punkcie – na przekór zmiennej pogodzie i niezbyt przyjemnym niespodziankom, które zawsze są wpisane w tego typu starty.

Dieta, suplementacja i regeneracja

Dieta Juranda nie wyróżnia się niczym szczególnym - ma być zdrowo i czysto. Podczas 50-krotnego Ironmana - jak dowiadujemy się z pierwszej ręki – o obfite i odpowiednio kaloryczne posiłki dba Ania, żona Juranda.

To ona gotuje znane i lubiane potrawy, a także spełnia smakowe zachcianki, które pojawiają się czasem podczas ogromnego wysiłku (np. ostatnio Jurand poprosił o jabłka, za którymi na co dzień nie przepada).

Dodatkowo ważne są elektrolity i odpowiednie nawodnienie, a także suplementacja kolagenem dla sprawnych mięśni, stawów i chrząstek. W tym zakresie Jurand postawił na sprawdzony, przebadany Collagen Primabiotic – shoty towarzyszą mu każdego dnia.

Na regenerację podczas 50-krotnego Ironmana… nie ma zbyt wiele czasu, zwłaszcza że Jurand chciałby skończyć wyzwanie w 45 dni. W związku z tym praktykuje krótkie „power nap”. Jak jednak podkreślał we wcześniejszych wywiadach – mimo krótkiego snu jego organizm potrafi się szybko regenerować, co ratuje go przed kompletnym wyczerpaniem.

Sprzęt, logistyka i wsparcie zespołu

Juranda wspiera całkiem liczna i mocna grupa złożona z najbliższych i przyjaciół. Jak obserwujemy w mediach społecznościowych, rodzina i znajomi są niemal cały czas obok i dopingują poczynania ambitnego zawodnika. Co ciekawe, podczas 50-krotnego Ironamana do teamu Juranda dołączył pies, który po badaniach u weterynarza już oficjalnie zasilił szeregi zespołu i został nazwany Pluto. Prawdopodobnie wróci z Brazylii razem z rodziną Czabańskich.

O logistykę przedsięwzięcia, sprzęt, kwestie techniczne, pomiary dba zespół Brasil Ultra. Każdy etap 50-krotnego Ironmana dokumentuje brazylijski fotograf, na miejscu jest również zdobywca nagrody Emmy Kirk Gillon, który dokumentuje całe przedsięwzięcie.

Juranda na bieżąco można podglądać na Instagramie – osoby odpowiedzialne za social media dzielą się każdego dnia z fanami Juranda postępami w 50-krotnym Ironmanie.

10-krotny a 50-krotny Ironman - jakie są różnice i podobieństwa?

Wspomnieliśmy już, że Jurand został rekordzistą w 10-krotnym Ironmanie, pokonując w niespełna 170 godzin 38 km pływania, 1800 km jazdy na rowerze i 422 km biegu. O co chodzi w 50-krotnym Ironmanie? Dystanse „klasycznego” Ironmana mnożymy razy 50, co oznacza, że zawodnik musi ukończyć 190 km pływania, 9000 km na rowerze i 2110 km biegu. Niewyobrażalne? W momencie pisania tego tekstu Jurand już zakończył dwa etapy (pływanie, rower) z rewelacyjnym czasem i zabiera się za ostatni etap. Wierzymy, że ostatnia prosta będzie dla niego pestką!

Jurand Czabański - ambicje na kolejne sukcesy

Plany na kolejne bicie rekordów na pewno są, ale na razie Jurand ich nie zdradza. Osoby z jego otoczenia mówią, że maksymalnie skupia się na tym, co jest tu i teraz i nie wybiega myślami w przód. Oczywiście po ukończeniu 50-krotnego Ironmana czeka go okres regeneracji, ale… Jesteśmy niemal pewni, że już niedługo znów usłyszymy o ambitnych planach tego zawodnika. W końcu granice są tylko w głowie, a Jurand już nieraz pokazał, że może je dowolnie przesuwać.