bieganie po asfalcie

Bieganie po asfalcie. Czy jest się czego bać?

Bieganie po asfalcie. Czy jest się czego bać?

Bieganie po asfalcie dla sporej części biegaczy jest po prostu koniecznością. To najłatwiej dostępny rodzaj nawierzchni, a w sezonie jesienno-zimowym – często jedyne oświetlone miejsce, by przeprowadzić trening. Czy asfalt szkodzi stawom biegaczy? Sprawdzamy, co na ten temat twierdzą specjaliści!

 

Bieganie po asfalcie – co trzeba wiedzieć?

Na forach internetowych wciąż trwają ożywione dyskusje wśród biegaczy na temat biegania po asfalcie. Zdaniem wielu ten rodzaj nawierzchni wyjątkowo szkodzi stawom – twardsze podłoże ich zdaniem nie amortyzuje tak dobrze jak leśne ścieżki, co w praktyce niszczy kolana. Ile prawdy jest w tym stwierdzeniu? Okazuje się, że niewiele!

Asfalt jest zazwyczaj równą, dobrze przyczepną powierzchnią i pozwala rozwijać szybsze tempo niż bieganie w innych warunkach. Tu nie jesteśmy narażeni na dziury czy wystające korzenie, które najprędzej mogą doprowadzić do zerwania ścięgien. Zdaniem specjalistów, to właśnie fakt, że po asfalcie biegamy szybciej, wpływa na częstsze kontuzje.

Kontuzja biegacza – skąd się bierze?

Równie ważne jest odpowiednie przygotowanie ciała do treningu. Bardzo często, zwłaszcza początkujące osoby, wstają z kanapy i od razu chcą bić rekordy. Biegają w nieodpowiednich butach, bez wcześniejszej rozgrzewki lub z nadprogramowymi kilogramami, które obciążają stawy. Winowajcą kontuzji może być również zbyt ambitny kilometraż – przyjmuje się, że tygodniowo zdrowo jest robić nie więcej niż 50-60 km, zwłaszcza kiedy nie trenujemy profesjonalnie i z biegania chcemy po prostu czerpać radość.

Specjaliści podkreślają również, że najlepiej na nasze ciało działa różnicowanie (w miarę możliwości) typu nawierzchni. Leśne, nieutwardzone ścieżki sprawiają, że nasze mięśnie pracują inaczej. Tu cały nacisk kładziemy na pracę tzw. mięśni głębokich, stabilizujących. Biegamy też nieco wolniej, musimy mierzyć się z piaskiem, nierównościami, wystającymi korzeniami. To zupełnie inny rodzaj treningu, ale równie potrzebny.

Ból chrząstki w stawie

A co z chrząstką, która zdaniem niektórych „na twardym” zużywa się szybciej? Na początek trochę teorii: chrząstka to elastyczna tkanka, złożona z wody i żelowej substancji, zbudowanej m.in. z kolagenu. Nie ma w strukturze naczyń krwionośnych czy nerwów, a substancje odżywcze czerpie z płynu stawowego. Jej zadaniem jest zmniejszanie tarcia podczas wykonywania ruchu, a także amortyzowanie wstrząsów.

Poza urazami najbardziej negatywny wpływ na chrząstkę ma… brak ruchu! Zdaniem fizjoterapeutów to właśnie podczas aktywności fizycznej dochodzi do jej odżywienia, a jeśli nie ruszamy się wcale – chrząstka po prostu nie może prawidłowo funkcjonować. Jakie płyną z tego wszystkiego wnioski?

– ruch to podstawa, by zachować zdrowie. Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową: jeśli dawno nie ćwiczyliśmy albo zmagamy się z nadwagą, powinniśmy zacząć bardzo powoli i stopniowo budować sprawność;

– nigdy nie zaczynajmy biegu bez rozgrzewki, pamiętajmy o rozciąganiu i o tym, że nie samym bieganiem człowiek żyje – dodatkowo przydadzą się ćwiczenia ogólnorozwojowe;

– biegaczom nie szkodzi ani asfalt, ani leśny trakt – zalecane jest różnicowanie biegowych ścieżek, tak by pracować nad rozwojem innych mięśni

– bieganie niesie szereg korzyści: od wydzielania się endorfin, przez poprawę ukrwienia, spalanie kalorii, lepszy sen… Nie warto z niego rezygnować! Do kontuzji najczęściej prowadzi brak rozsądku i nie ma to nic wspólnego z bieganiem po asfalcie!

Facebook Twitter Google+

Powiązane newsy

Domowe sposoby na ból stawów